Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

- List do Hebrajczyków 4:12, Biblia Tysiąclecia

A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.
<><>(List do Hebrajczyków 5:8, Biblia Tysiąclecia)<><>
Módlmy się Brewiarzem
Módlmy się w drodze
Posłuchaj Biblii
"Tajemnice Słowa" - Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (J 20,19–23)
Bądź pilny i systematyczny w modlitwie i w lectio divina. Kiedy się modlisz, rozmawiasz z Bogiem; kiedy czytasz - to Bóg rozmawia z Tobą
Św. Cyprian
Słyszałem w ciszy
duszę mego Słowa...

Nawet w Słowie
jest taka głęboka cisza
stanowiąca o świętości Słowa.

Piękno nie zna krzyku,
piękno promieniuje;
chcesz rozmawiać z pięknem -
otwórz usta duszy.

Roman Mleczko

W życiu jest wiele dróg.
Są drogi wiodące nas do celu
i drogi , które prowadzą do nikąd.
Na jednej z nich, drogowskazem jest sam Bóg.
Która to droga?
To może powiedzieć ten, który całym sercem zaufał Bogu.
Pismo mówi:
"Każdego droga zdaje mu się prawa, lecz Pan osądza serca. "(Prz 21,2)
Więc całym sercem zaufajmy Bogu, bo:
"Jest droga, co komuś zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do zguby." (Prz 16,25)
Tylko On jest naszą:
Drogą prowadzącą do Ojca Niebieskiego,
Prawdą o nas samych - tą prawdą, w której uznamy siebie za grzeszników, prawdą gdzie uczymy się pokory,
Życiem, bo bez Niego nie możemy żyć, On jest naszą nadzieją.

                        

Cytat z Biblii

⇒Z Księgi Psalmów [Psalm 9]⇐
» " Chwalę Cię, Panie, całym sercem, opowiadam wszystkie cudowne Twe dzieła. Cieszyć się będę i radować Tobą, psalm będę śpiewać na cześć Twego imienia, o Najwyższy. Bo wrogowie moi się cofają, padają, giną sprzed Twego oblicza. Boś Ty przeprowadził mój sąd i wyrok, zasiadając na tronie - Sędzio sprawiedliwy. Zgromiłeś pogan, zgubiłeś występnych, imię ich na wieczne czasy wymazałeś. Upadli wrogowie - w wieczyste ruiny, miasta poburzyłeś - przepadła o nich pamięć. A Pan zasiada na wieki, swój tron ustawia, by sądzić. Sam będzie sądził świat sprawiedliwie, wyda narodom bezstronny wyrok. Niech Pan będzie ucieczką dla uciśnionego, ucieczką w czasach utrapienia. Ufają Tobie znający Twe imię, bo nie opuszczasz, Panie, tych, co Cię szukają. Psalm śpiewajcie Panu, co mieszka na Syjonie, pośród narodów głoście Jego dzieła, bo mściciel krwi pamięta o ubogich, pamięta, a nie zapomina ich wołania. Zmiłuj się nade mną, Panie, spójrz, jak mnie poniżają ci, . Ty, co mnie wyprowadzasz z bram śmierci, bym głosił całą Twą chwałę w bramach Córy Syjońskiej i weselił się Twoją pomocą. Poganie wpadli w jamę, którą wykopali; noga ich uwięzła w sidle przez nich zastawionym. Pan się objawił, sąd przeprowadził, w dzieła rąk swoich uwikła się występny. Niechaj występni odejdą precz do Szeolu, wszystkie narody, co zapomniały o Bogu. Bo ubogi nie pójdzie w zapomnienie na stałe, ufność nieszczęśliwych nigdy ich nie zawiedzie. Powstań, o Panie, by człowiek nie triumfował; osądź narody przed Twoim obliczem. Przejmij ich, Panie, bojaźnią; niech wiedzą poganie, że są tylko ludźmi. "
Z Pisma Świętego edycji św. Pawła
»  "Wraz z Psalmem 10 najprawdopodobniej stanowił jeden utwór. Podzielono go na potrzeby liturgii żydowskiej, stąd różnica w dalszej numeracji pomiędzy Biblią hebrajską i jej greckim przekładem, czyli Septuagintą. Początkowa pieśń pochwalna przechodzi w lamentację z elementami suplikacji. Osobisty dramat psalmisty można także odczytać w sensie narodowym, a nawet eschatologicznym. Lektura tego psalmu z punktu widzenia chrześcijańskiego pozwala dostrzec w nim podobieństwo do ewangelicznego błogosławieństwa ubogich i zapowiedzi klęski bezbożnych (np. Łk 6,20-26). Ludzie uczciwi, którzy doświadczają niesprawiedliwych cierpień, sądzą często, że Bóg się opóźnia z pomocą. Tymczasem On, ucieczka dla uciśnionych, nie zapomina o ubogich, lecz powstrzymuje wykonanie wyroku wydanego na grzesznych, aby dać im szanse nawrócenia (por. 2P 3,9). Takie próby są sprawdzianem wierności człowieka, mają także umacniać ubogich (1P 5,10). Z tych Powodów ostatni etap historii, rozpoczęty w dniu Zmartwychwstania Chrystusa, trwa już dwa tysiące lat. "

Chwalny Boga pieśnią:


Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze - Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. [J 14,15-17]

Duch Święty, którego posyła nam Jezus w imieniu Ojca sprawia, że nasze życie jest radośniejsze, bardziej pogodne. Duch Prawdy poucza nas jak mamy się modlić, gdy mamy trudności: Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. [Rz 8,26]

Duch Święty poucza nas także, że jesteśmy Synami Bożymi: Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. [Rz 8,16].
Duch Święty też pomaga nam przetrwać wszelkie popędy ciała, uśmiercać je: {...} Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli. [Rz 8,13]
Duch Święty, Duch Miłości pomaga nam miłować bliźnich, pomaga nam stworzyć dobre małżeństwo, w którym będziemy prawdziwie odblaskiem Boga: poczytajcie ten artykuł
Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. [Gal 5,22]
Tak więc jeśli chcemy mieć tego Ducha, powinniśmy prosić Jezusa a On da każdemu, bo On daje hojne temu kto Go miłuje. Jeżeli będziemy mieli Ducha Świętego, wtedy będziemy się nawzajem prawdziwie miłowali i wtedy ludzie poznają, że faktycznie jesteśmy Dziećmi Bożymi, i że On o nas dba.

Slowo.pl - cytaty

Slowo.pl - cytaty ze subskrypcji
Słowa Jezusa z Nazaretu
To pokolenie

Jezus powiedział:
Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią.

Źródło: Ewangelia według św. Mateusza 12:34. "
Słowo DniaMałżeństwo o jakim marzymyGdy życie stawia trudne pytania
Poznawanie Boga

Jezus powiedział: U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się.

Ewangelia wg św. Mateusza 10:30-31 / Biblia Tysiąclecia

Lekcja na dziś
Choć twoja sytuacja może wydawać się trudna i bez wyjścia, to jednak wszystko jest pod kontrolą Boga. Nic nie uchodzi Jego uwagi. Nawet wróbel nie upada na ziemię bez Jego przyzwolenia. On policzył twoje włosy i zna także wszelkie inne szczegóły dotyczące twej osoby. "Zdaj się w milczeniu na Boga i złóż w Nim nadzieję, a On wszystko dobrze uczyni"!
" Istnieje kilka elementów niezbędnych przy tworzeniu relacji miłości. Pierwszym z nich jest język miłości, który pozwala zakomunikować tę miłość drugiej osobie. Należy jednak pamiętać, że inny język miłości przemawia do kobiety, a inny do mężczyzny. Na ten temat napisano już wiele wspaniałych podręczników, które można by podsumować jednym zdaniem: Język miłości to odnajdywanie tego wszystkiego, co uszczęśliwia drugą osobę.

A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i bliźniego swego.
1 List Jana 4:21 "
"Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.

List św. Pawła do Rzymian 10:9-11



Otwórz się na obecność Chrystusa i pozwól Mu działać w twoim życiu. Bóg potrafi najgorsze obrócić w najlepsze. Wielu chrześcijan może spojrzeć wstecz i powiedzieć, że to prawda: "Wszystko rozpadło się w moim życiu, jednak oddałem moje życie Chrystusowi i On zaczął wszystko składać na nowo". Oddanie swojego życia Jezusowi Chrystusowi nie oznacza, że On zawsze uchroni cię przed burzą, ale da ci odwagę i siłę do tego, byś się w niej ostał. Nie wszystko współdziała ku dobremu dla wszystkich w tym świecie. Może jednak współdziałać, jeśli powierzymy Bogu wszystkie dziedziny naszego życia i On odwróci sprawy ku dobremu. Lecz dopóki będziesz się przed tym bronił, On nie będzie w stanie działać dla twojego dobra.
Porada Dobrego ŻyciaKsięga PrzysłówKsięga Psalmów
" Ważne wyjaśnienia

Fakty dotyczące działalności Jezusa po Jego wniebowstąpieniu mogą być nieznane lub nie rozumiane, ale ich następstwa były i wciąż są widoczne i słyszalne - wyjaśnia Ap. Piotr: "Wywyższony tedy prawicą Bożą i otrzymawszy od Ojca obietnicę Ducha Świętego, sprawił to, co wy teraz widzicie i słyszycie". Tak brzmi podsumowanie przesłania z okazji Święta Pięćdziesiątnicy.
"
" Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna.
Księga Przysłów 3:5-6 / Biblia Tysiąclecia
"
" Tarczą jest dla mnie Bóg, co zbawia prawych sercem. Bóg - Sędzia sprawiedliwy, Bóg codziennie pałający gniewem.
Księga Psalmów 7:11-12, Biblia Tysiąclecia "

29 maj 2012

Audycja "Czarno na Białym"


Porywy miłości – Jerycho młodych 2012

------
Źródło: Archiwum Dźwięków Katolickiego Radia Podlasie

Wykład ks Pawlukiewicza o związkach


Z pism św. Urszuli Ledóchowskiej


Radujcie się w Panu

Podaję wam tu rodzaj apostolstwa, które nie domaga się od was ciężkiej pracy, wielkich umartwień i trudów, ale które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, mianowicie apostolstwo uśmiechu. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Uśmiech na twarzy pogodnej mówi o szczęściu wewnętrznym duszy złączonej z Bogiem, mówi o pokoju czystego sumienia, o beztroskim oddaniu się w ręce Ojca niebieskiego, który karmi ptaki niebieskie, przyodziewa lilie polne i nigdy nie zapomina o tych, co Jemu bez granic ufają. Uśmiech na twej twarzy pozwala zbliżyć się bez obawy do ciebie, by cię o coś poprosić, o coś zapytać - bo twój uśmiech już z góry obiecuje chętne spełnienie prośby. Nieraz uśmiech twój wlać może do duszy zniechęconej jakby nowe życie, nadzieję, że nastaną lepsze czasy, że nie wszystko stracone, że Bóg czuwa. Uśmiech jest nieraz tą gwiazdą, co błyszczy wysoko i wskazuje, że tam na górze bije serce Ojcowskie, które zawsze gotowe jest zlitować się nad nędzą ludzką.
Ciężkie dziś życie, pełne goryczy, i Bóg sam zarezerwował sobie prawo uświęcania ludzi przez krzyż. Nam zostawił zadanie pomagać innym w bolesnej wędrówce po drodze krzyżowej przez rozsiewanie wokoło małych promyków szczęścia i radości. Możemy to czynić często, bardzo często, darząc ludzi uśmiechem miłości i dobroci, tym uśmiechem, który mówi o miłości i dobroci Bożej. Mieć stały uśmiech na twarzy, zawsze - gdy słońce świeci albo deszcz pada, w zdrowiu lub w chorobie, w powodzeniu albo gdy wszystko idzie na opak - o to niełatwo! Uśmiech ten świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym tę ciągłą pogodę duszy, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąc być dla innych promykiem szczęścia.

----------------
brewiarz.pl

28 maj 2012

Czytanki Majowe. 28 maja


Nierozerwalność małżeństwa

Kiedy słyszymy w czasie ceremonii zaślubin słowa: „ślubuję ci miłość, wierność, uczciwość oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”, to myślimy o czymś trwałym, pięknym. Niestety, rzeczywistość nie jest tak prosta. W 2004 r. w Polsce - 50 tys. rozwodów, w 2009 r. - 76 tys. rozwodów. A przecież oni wszyscy mówili sobie: ślubuję nierozerwalność małżeństwa. Co się stało? Kto nie wytrzymał: człowiek czy Bóg?

Młode małżeństwo. Po trzech latach na świat przychodzi synek, Jasio. Po dwóch latach rodzi się córeczka, Monika. Nowy dom, dobra praca. Pełna rodzina. Niestety, w sercu męża, Krzysztofa, pojawia się druga kobieta. Wchodzi w jego życie niepostrzeżenie, okazją jest wspólna praca. Pojawiają się nieformalne spotkania. Zaczynają się problemy z żoną, Agatą, gdyż męża coraz częściej nie ma w domu. Wyjazd za granicę. W oficjalnej wersji miał być służbowy. Krzysztof jedzie ze swoją sekretarką - kochanką. Pod Katowicami wypadek samochodowy. Wszystko się wydaje. Misterny plan wakacji nie z rodziną pada. Krzysztof z ciężkimi obrażeniami trafi a do szpitala. Sekretarka z drobnymi urazami wraca do swego domu. Nie interesuje się stanem zdrowia Krzysztofa. Agata spieszy do szpitala, organizuje pomoc. Krzysztof wraca do domu. Niestety, wypadek uszkodził nogę, chodzi o kuli. Potrzebuje pomocy żony. Pewnego razu, kiedy Agata umywa mu nogi, nie wytrzymuje. Płacze jak dziecko i pyta: „Dlaczego to dla mnie robisz? Wiesz, że cię zdradziłem”. Ona patrzy na niego i ze łzami odpowiada: „Jesteś moim mężem - tobie ślubowałam przed Bogiem, a tamto - wybaczyłam”.
Piękne świadectwo żony wypływające z wiary, mocy słowa danego w sakramencie małżeństwa.

„Kiedy powstaje problem: czy wolno oddalić żonę, męża, czy wolno rozejść się, czy wolno kogoś wyłączyć itp., to jest znak, że do istniejącej jedności wkroczyła inna rzeczywistość niż ta, która konstytuuje małżeństwo chrześcijańskie. Możemy powiedzieć, że pojawiła się inna propozycja jedności. To znak, że podstawowym odniesieniem nie jest rzeczywistość określona w Chrystusie, która była u początku z woli Boga, lecz „struktura” życia i jedności małżeńskiej stworzona przez człowieka według jego kryteriów. Pojawienie się tej sytuacji jest tak absurdalnym i tak wbrew naturze chrześcijanina, że można porównać ją do pragnienia ryby, która chce opuścić wodę - jej naturalne środowisko - po to, by zbierać kwiaty na brzegu, albo do pytania, czy człowiek, aby się nie męczyć, może nie oddychać itp.” ( Bp Z. Kiernikowski, Dwoje jednym ciałem w Chrystusie, s. 279.) Człowiek, wchodząc w osobistą relację z Jezusem Chrystusem, otrzymuje moc wydawania siebie drugiemu, tracenia życia. Słowo dane drugiemu człowiekowi w momencie zaślubin: ślubuję ci na wieki, wyznacza kierunek życiu małżeńskiemu. Co więcej, jest gwarancją szczęścia, gdyż świadkiem najwiarygodniejszym staje się sam Bóg, który daje moc do dawania siebie, nie bacząc na zapłatę. Sam Bóg staje się gwarantem. Ze strony człowieka potrzeba posłuszeństwa i pokory, która przemieni się w gotowość stałego przebaczenia, a ono jest życiodajne, sakramentalne. Ktoś powie: trudne zadanie. Jakże inne, niż niesie świat. On powie: nie męcz się, wszyscy tak robią, masz prawo do szczęścia. To prawda, z jednej strony trudna jest praca nad trwałością małżeństwa, ale piękna i budująca samego człowieka, gdyż wyzwala w nim zdolność od ofiary, a to jest czysta miłość. Tylko to ziarno wyda plon, które obumrze. Jedność i nierozerwalność małżeństwa jest konieczna dla samych małżonków, ale i nieodzowna - szkoda, że tak często się o tym zapomina - dla dzieci. One potrzebują stabilizacji, bezpieczeństwa, po prostu miłości. Jeśli serce ojca i matki nie ogrzeje serca dziecka - ono nie urośnie.

ks. Jacek Sereda

---------------
podlasie24.pl

27 maj 2012

O małżeństwie słów kilka /3/


Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. (...)
[Pwt 5,21]

Małżeństwo ustanowione przez Boga jest święte i nierozerwalne, dlatego nie powinno być mowy o zdradzie współmałżonka ani o rozwodzie, szczególne tych, którzy ślubują swoją miłość przed Bogiem w obecności księdza. W przysiędze mówi się: Ja (...) biorę Ciebie (...) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.. Jeśli tej przysięgi nie dotrzymamy, to jakbyśmy oszukali samych siebie. Zachowujemy się wtedy jak dziecko, które gdy zabawka się popsuje chce nowej.

Jeśli mamy Boga w sercu (nie mylić z sakramentem, bo Boga w sercu powinniśmy mieć zawsze tak jak Apostołowie, którzy wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. (Dz 2,47] nie będziemy myśleli nawet o zdradzie współmałżonka.
Właśnie czym jest sakrament Komunii św.? O. Janusz Chwast kiedyś w jednym z odcinków programu "Tajemnice Słowa" mówił, że przyjmujemy Pana Jezusa do serca w Komunii św., a za godzinę możemy rodzić rzeczy, których będziemy się wstydzić. Jak już przyjmujemy Jezusa do serca w Komunii, to żyjmy tak jak On pokazał swoją osobą. Ale jeśli przyjmujemy ten sakrament i po przyjściu do domu bijemy innych, znieważamy ich, myślimy o rozwodzie, to z nami coś jest nie tak. I co z tego, że przyjmujemy Komunie św.?

We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg.
[Hbr 13,4], a Jezus mówi: A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
[Mt 5,28]

W Księdze przysłów czytamy: Pij wodę z własnej cysterny*, tę, która płynie z twej studni*. Na zewnątrz mają bić twoje źródła*? Tworzyć na placach strumienie? Niech służy dla ciebie samego, a nie innym wraz z tobą; niech źródło* twe świętym zostanie, znajduj radość w żonie młodości. Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! Po cóż, mój synu, upajać się obcą i obejmować piersi nieznanej?
[Prz 5,15-20]
Nie bądżmy dziećmi, jeśli zawieramy małżeństwo w obecności kapłana, pobłogosławione przez Boga, to taki związek jest przymierzem aż do śmierci. Nie wolno go łamać.

Czasami sobie tak myślimy: zdradzę żone, ona jest chrześcijanką to mi wybaczy, Bóg też mi wybaczy, ale takie myślenie jest błędne, takie myślenie to grzech przeciw Duchowi Świętemu, a wiecie, że taki grzech jest niewybaczalny!
W Starym Testamencie współżycie mężczyzny z kobietą zamężną było karane śmiercią: Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą: mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta. Usuniesz zło z Izraela. Jeśli dziewica została zaślubiona mężowi, a spotkał ją inny jakiś mężczyzna w mieście i spał z nią, oboje wyprowadzicie do bramy miasta i kamienować ich będziecie, aż umrą: młodą kobietę za to, że nie krzyczała będąc w mieście, a tego mężczyznę za to, że zadał gwałt żonie bliźniego. Usuniesz zło spośród siebie.
[Pwt 22,22-24].
Polecam lekture na temat szóstego przykazania.

Biskup Siedlecki podczas Dnia Rodziny w Parczewie mówił: Małżonkowie, którzy zrywają przysięgę małżeńską manifestują światu, że Boga nie ma, bo nie poradził sobie z ich życiem.
No właśnie, dlaczego bożek tego świata atakuje tak małżeństwa, które składając przysięge przed Bogiem, myślą, że już On będzie im błogosławił? Z prostej przyczyny, o której Biskup mówił.



Nie patrzmy na innych, którzy się rozwiedli. Każde z nas ma swoje życie i po co się interesować życiem innych? "Bo oni tak zrobili, to i my tak zrobimy”. I świat się śmieje, że zadał cios Bogu i rozerwał więż małżeńską. Nie dajmu mu więc powodu do chluby. Powierzy wszystkie krzyzysy w rodzinie Bogu.

Z czytanki majowej przeznaczonej na 22,V dowiadujemy się, że „Problem Piotra polegał nie na tym, że miał mało wiary, lecz na tym, że miał zbyt dużo niewłaściwej wiary, to znaczy zbyt dużo przekonania o swojej wierności względem Jezusa, a zbyt mało zaufania ku Niemu.” - ja swoim przykładem też moge powiedzieć, że bardziej chodzi Bogu żebym Mu zaufał niż moje wielkie deklaracje. Teraz to zrozumiałem i tak jak Jezus stałem się bardziej posłuszny przez to co wycierpiałem. „Piotr myślał, że potrafi być wierny sam z siebie, że nie ulegnie wstrząsowi, zamętowi. Dlatego potrzebne mu było doświadczenie wstrząsu.”

Wierzyć – to modlić się, czytać Pismo Święte...
Zawierzyć – to powierzyć wszystkie swoje sprawy Bogu. Zawierzyć Mu swoje życie to jest bardzo trudne aż do bólu.
Tak samo w małżeństwie, jeśli zawierzymy Mu siebie, będzie z Nim w Komunii, to z Nim przetrwamy wszelkie kryzysy i oni pokazują, że Bóg jednak jest. Więc musimy Bogu zaufać, On nas będzie prowadził choć czasami taka droga jest trudna, pełna wyboi, trudna aż do łez.

-------
Z przypisów BT:
* "Cysterna", "studnia", "źródło" oznaczają własną żonę, która od swej młodości wiernie z mężem dzieliła dolę i niedolę.

Czytanki Majowe. 27 maja


Małżeństwo chrześcijańskie dziełem Boga

Miałem kiedyś okazję rozmawiać z państwem, którzy przejęli na wychowanie kilkoro dzieci. W czasie, gdy są one pod dobrą opieką, ma miejsce praca z naturalnymi rodzicami, mającymi niejednokrotnie ze sobą wielkie problemy. Po pewnym czasie 14- letnia Dorotka zapragnęła spotkać się w Warszawie z biologicznymi rodzicami. Kiedy opiekunowie przywieźli ją pod umówiony adres, dziewczynka udała się do swego mieszkania. Pobiegła sama, bardzo podekscytowana. Jednak po krótkim czasie wybiegła z krzykiem: „uciekajmy stąd”. Kiedy emocje opadły, wyznała: „Wchodzę do domu, moi rodzice są pijani. Nikt się mną nie zainteresował, jestem nikim dla nich. Co więcej, nikt mnie nie poznał. Czuję się odepchnięta, taka niekochana”.

Jednym z największych pragnień człowieka jest być kochanym, pokochać innych. By mogło się to stać, człowiek musi poznać swoją genealogię, rozszyfrować „kod”, za którym kryje się odpowiedź na fundamentalne pytanie: kim jestem? Poszukiwanie odpowiedzi może być różne, ale zmierza ono ostatecznie do wniosku, że moje życie ma źródło „poza mną”. Ktoś dał mi to życie. Rodzice, dziadkowie itd., aż wreszcie człowiek dochodzi do źródła, które poruszyło naturę, a jest nim sam Bóg. Taka antropologia człowieka stoi u podstaw chrześcijańskiej wizji życia małżeństwa i rodziny. Księga Rodzaju mówi, że człowiek jest chcianym i kochanym przez Boga. Jest obrazem Boga, bo Bóg przez człowieka pragnie działać w świecie (por. Rdz 1 - 2). Orędzie biblijne przypomina człowiekowi, że nie jest on stworzony do samotnictwa, ale do wspólnoty. Tą szczególną wspólnotą jest małżeństwo, będące tylko umową ludzką, ale wejściem dwojga w przymierze z Bogiem. Małżeństwo staje się dziełem Boga, całej Trójcy Świętej. Bóg uzdalnia ludzką miłość małżonków, umacnia ich nierozerwalną jedność i uświęca na drodze życia wiecznego. Św. Paweł porównuje zaślubiny małżeńskie do relacji Chrystusa - Oblubieńca z Kościołem - Oblubienicą (por. Ef 5,21-33). „Małżeństwo zawarte przez wierzących chrześcijan i wszystko to, co tacy małżonkowie przeżywają, już nie jest ich dziełem i nie tylko ich sprawą, lecz jest dziełem Boga i manifestacją Jego działania.

W sposobie życia małżonków objawia się zatem to działanie Boga, albo też może być ono przez nich negowane. Życie małżonków chrześcijańskich zanurza się w miłości Jezusa Chrystusa do Kościoła i ją odzwierciedla. Z tego wynika wielka godność małżeństwa chrześcijańskiego i spoczywające na małżonkach zadanie bycia świadkiem tej miłości” (Bp Z. Kiernikowski, Słowo wprowadzające do katechez dla narzeczonych).

Doświadczenie prawdy, że jestem chciany, że nie jestem dziełem jakiegoś „przypadku”, że Bóg stale wspiera mnie mocą słowa i sakramentów, daje mi moc do życia. Wtedy moje życie jest znakiem dla świata mocy Boga. Potrzeba tylko jednego – posłuszeństwa Bogu. On mnie zna i wie, czego mi naprawdę brakuje. Siostro i Bracie, posłuchaj jeszcze raz - Bóg Cię kocha. Kocha Ciebie zawsze.

ks. Jacek Sereda

----------
Podlasie24.pl

26 maj 2012

O małżeństwie słów kilka /2/


Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc] do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (...).
[Rdz 1,27-28]

Celem małżeństwa ustanowionego przez Boga jest poczęcie dziecka. Żydzi mówią, że właśnie w poczęciu dziecka biorą udział mężczyzna, kobieta i Bóg. W małżeństwie chrześcijańskim nie powinno być mowy o żadnych środkach antykoncepcyjnych. W internecie można znależć strony internetowe o naturalnym planowaniu rodziny: rodzina-naturalnie.pl.

Czasami tez Bóg chce nas wystawić na próbę i dlatego nie możemy począc dziecka. Bóg chce nam przez to pokazać, czy będziemy Mu wierni. Tak doświadczył Zachariasza i Elżbiętę - rodziców Jana Chrzciciela, kórzy dopiero w starości doczekali się dziecka. W tamtych czasach nie mieć dziecka to było przekleństwo w oczach ludzi, a z apokryfów dowiadujemy się, że rodzice Maryi - Joachim i Anna też w starości doczekali się dziecka. Joachim, gdy jeszcze nie miał potomka a chciał złożyć w świątyni ofiarę, to kapłani go wyrzucili z niej mówiąc, że jest przeklęty przez Boga, bo nie ma potomka. Ale obie pary - Joachim i Anna oraz Zachariasz i Elżbieta do końca wierzyli Bogu, przy czym Zachariasz miał pewne wątpliwości nawet po spotkaniu z aniołem, dlatego pozostał niemy dopóki [...] nie uznał, że to, co zostało mu zapowiedziane, to łaskawy dar Boga i nie ma w tym miejsca na jego własny wysiłek. - naucza Biskup Siedlecki.

Musimy zaufać Bogu całym sercem, choć czasami to bardzo trudne. On zna nas najlepiej i wie czy jesteśmy gotowi na dziecko czy jeszcze nie.
Jeszcze jeden portal: Szana spotkania

W Liście do Koryntian Paweł pisze tak:
Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby - wskutek niewstrzemięźliwości waszej - nie kusił was szatan.
[1Kor 7,3-5].
Parę linijek dalej Paweł mówi: Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie. Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąc.
[1Kor 7,9], a Biblia, którą ma (edycji św. Pawła) dodaje słowo "Pożądliwością".

Seks zbliża małżonków i cementuje związek, tak jak zaprawa cementowa łączy cegły i z kilku elementów mamy jedną ścianę. Seks (oczywiście chodzi tylko o seks małżeński) jest też szansą spotkania z Bogiem.
Bóg pragnie dla nas sczęscia i sam się cieszy gdy my przeżywamy radość, nie tylko radość serca ale i radość aktu seksualnego.

Co ma Bóg do mojego seksu? – może i Ty kiedyś zadałeś takie pytanie…
A co ma Bóg do Twojego zdrowia, pieniędzy, pracy, wypoczynku, miłości, śmierci?
Jeśli nie ma nic, to znaczy, że nie jesteś chrześcijaninem! – śmiało odpowiada ojciec Knotz.

Autor w bardzo otwarty sposób odpowiada na wiele pytań na temat seksu. Książka nie moralizuje, ale jak każdy poradnik życia pomaga w rozwiązywaniu problemów i podnoszeniu jakości życia małżeńskiego.

Ojciec Knotz czasem dość humorystycznym językiem przekazuje jednak prawdę, że Bóg nas nie podgląda w sypialni, ale jest zainteresowany szczęśliwym pożyciem seksualnym małżonków i w tym czasie obdarza ich swoimi darami. Celem współżycia seksualnego nie może być jednak sama przyjemność, ale zbudowanie więzi, przeżycie jedności w intymnym spotkaniu kochających się osób!


Książka "Seks jakiego nie znacie..."

Czytanki Majowe. 26 maja


Przejawy egzystencji i misji Kościoła

„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,18-20). Powyższe słowa są zachętą Jezusa Chrystusa do oznajmiania Dobrej Nowiny w każdym zakątku świata. Wynika to z misji Kościoła, który uznany jest jako „powszechny sakrament zbawienia”, ma na celu głoszenie Ewangelii według nakazu swojego Założyciela. Nakaz ten wynika z natury Kościoła, ponieważ „swój początek bierze wedle zamysłu Ojca z posłania Syna i z posłania Ducha Świętego”. Ostatecznym celem misji jest „uczynienie ludzi uczestnikami komunii, jaka istnieje między Ojcem i Synem w Ich Duchu miłości”. Bóg „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1Tm 2,4). Prawdę możemy usłyszeć dzięki wsłuchaniu się w natchnienia Ducha Prawdy, obecnego w Kościele i wyrażanego w Bożym słowie. Rolą wspólnoty Kościoła jest zaniesienie owej prawdy tym, którzy jej nie znają. Zadanie misyjne wymaga zatem cierpliwości. Zaczyna się od głoszenia Ewangelii ludom i grupom, które jeszcze nie wierzą w Chrystusa, następnie jest kontynuowane przez zakładanie wspólnot chrześcijańskich, aby stawały się „znakami obecności Bożej w świecie”.

Podstawą każdej społeczności jest rodzina, do której w pierwszej kolejności powinno dotrzeć słowo Boże. Od dobrze ukształtowanych i ukierunkowanych rodziców zależy przekazywanie wiary i zasad Ewangelii z pokolenia na pokolenie. Należy zatem stwierdzić, że to rodzice są „pierwszymi zwiastunami wiary”. Powyższe zadanie misyjne we wspólnocie Kościoła otrzymali wszyscy ochrzczeni, którzy dla wiarygodnego realizowania takiego zadania powinni doświadczyć nawrócenia osobistego, wspólnotowego i pastoralnego. Świadomość powołania do głoszenia Ewangelii pobudza bowiem nie tylko każdego pojedynczego wiernego, ale wszystkie wspólnoty diecezjalne i parafialne do całkowitej odnowy i do coraz większego otwierania się na współpracę misyjną między Kościołami. Ważne jest, aby orędzie Ewangelii dotarło do serca każdego człowieka, każdego ludu, niezależnie od kultury, rasy, narodowości, pod każdą szerokością geograficzną.

Dlatego zechciejmy realizować również dzisiaj aktualne słowa sługi Bożego Pawła VI, który twierdził, że: „Kościół (...) może ewangelizować świat za pomocą swego postępowania i obyczaju, to jest przez świadectwo potwierdzone życiem; ono jasno uwidacznia jego wierność Panu Jezusowi, ubóstwo, wstrzemięźliwość, wolność od jakiejkolwiek ziemskiej władzy w świecie, a wreszcie świętość”.

ks. Sławomir Bylina

-----------
Podlasie24.pl

O Małżeństwie słów kilka


Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.
(Rdz 2,24-25]

Miłość pomiędzy mężczyzną a kobietą powinna być umacniana Miłością Bożą. Wtedy taka Miłość stanie się twarda jak diament i nic nie zdoła jej ugasić.Bez Niego to nawet nie ma mowy o tej prawdziwej Miłości, to taka pseudomiłość.
W Pieśni nad pieśniami czytamy: Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. [Pnp 8,7]. Nic nie zdoła ugasić miłości, jeśli mówimy, że nasza miłość się wypaliła, to przepraszam, ale to nie była miłość, to było coś innego - pożądanie? Zakochanie?



Jeśli chcemy mieć taką Miłość, to powinniśmy prosić o nią Boga, ale też powinniśmy przygotować się na doświadczenia, przez które nasza Miłość będzie wyrabiana, tak jak się obrabia diament by osiągnąć najcenniejszy kamień - brylant.
Miłość między małżonkami winna być troską o siebie nawzajem, wtedy stajemy się jednym ciałem i nie czujemy do siebie wstydu. “Mężczyzna i niewiasta - obdarowujący siebie sobą nawzajem, tracący swoje życie dla drugiego - są pełnym obrazem Boga.” naucza Biskup Siedlecki.
Gdzieś słyszałem, że wstyd to naturalna obrona przed egoizmem, żeby nie wykorzystywać drugiej osoby.

Święty Paweł w Liście do Efezjan pisze: Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany. Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje.
[f 5,22-28]

Więc jak chcemy się miłować tą prawdziwą Miłością, to powinniśmy zbudować małżeństwo na fundameńcie, którym jest Jezus Chrystus. Tylko On wię co na jest potrzebne do szcięścia. Tylko On zna nasze serca. Powierzmy Mu nasze małżeństwo, a On będzie działał w nim. Powinniśmy też czytać Jego Słowo i szukać tam wskazowki jak żyć. Piękny przykład miłości oblubieńca do oblubienicy znajdziemy w Pieśńi nad pieśmiami:

Ona jest 'najpiękniejsza', w każdym szczególe (biodra, łono, brzuch, stopy, piersi, szyja, nos, głowa, policzki, oczy, usta, zęby, zapach jej oddechu - a nawet jej smak 'spływający na zęby i wargi' Oblubieńca podczas pocałunków). Ona tęskni za jego pocałunkami i zapachem, za jego imieniem... Oblubienica pragnie wtulić Oblubieńca między piersi i zachwycać się nim (PnP 1,13), a kiedy jego brakuje - jej brakuje oddechu i staje się 'chora z miłości' (PnP 5,6.8).

On nie tylko podoba się jej (oczy, usta, głowa, policzki, zęby, ręce, 'klata' i w ogóle 'cała jego postać' - a do tego 'usta pełne słodyczy' - 5 rozdział PnP: słowem, jest w nim zakochana i uważa go za ideał Mężczyzny) - co więcej: Ona wie, że On jest w Niej zakochany = jest tym gościem, który uważa właśnie JĄ za najpiękniejszą, wybraną ('lilię miedzy cierniami'): już nikt inny nie jest wart Jego uwagi - liczy się tylko Ona (PnP 2,1). On jest autentycznie męski = otacza Ją opieką. Dotyka Ją, ale też chroni przed jakimkolwiek niepokojem (2 rozdział PnP:). On za Nią tęskni i mówi jej, że jest 'słodka i czarująca'. Nie potrafi znaleźć w Niej żadnej wady! (PnP 4,7). 'Odchodzi od zmysłów' przez 'jeden koralik z jej naszyjnika'...

Oni należą do siebie (PnP 6,3). Są sobą zafascynowani, nie dostrzegają w sobie żadnej skazy. Tęsknią za sobą i chcą być tylko dla siebie (PnP 2,16), patrzeć na siebie (PnP 7,1). Ich miłość jest 'potężna jak śmierć' (PnP 8,6). Są sobie oddani nawzajem, a ona oddaje mu to, co nazywa 'murem obronnym i basztami': swoje ciało. Właśnie przez to, że traktuje je jak twierdzę, zyskuje uznanie oblubieńca (PnP 8,10). Należy tylko do niego...

Trzy cechy miłości mężczyzny i kobiety opisane w Pieśni nad Pieśniami są dobre, zamierzone przez Boga, i wymagają naszej stałej troski - zwłaszcza w chrześcijańskim małżeństwie. Bez tych cech miłość przestaje być biblijna... Te trzy cechy to wzajemne bezgraniczne oddanie się sobie (egoizm i 'szukanie swego' w prawdziwej miłości nie ma szans - umiera - bo 'miłość jest mocniejsza niż śmierć'), potrzeba dotknięcia, widzialnego doświadczenia (poznania zmysłami, odnajdowania radości dzięki poznawaniu całym sobą - a nie tylko rozumem, rutyną, przywiązaniem...) oraz zaborczy, zazdrosny charakter miłości ('jest TYLKO moja/mój', i wzajemnie). Biblia uczy nas, że te trzy postawy są właściwym sposobem wyrażania miłości między mężczyzną i kobietą, wzajemnie oddających się sobie 'na wyłączność' i znajdujących radość w byciu ze sobą i we wzajemnym przymierzu małżeńskim.
*

W małżeństwie powinniśmy nie tylko zaufać Bogu całym sercem, ale zaufać też współmałżonkowi. Warto pomodlić się Brewiarzem, można to robić na głosy. Z Bogiem stworzymy idealne małżeństwo, tylko trzeba trochę wysiłku, ale na początku naszej wspólnej drogi warto pomodlć się tak jak modlił się Tobiasz i Sara:

Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych, i niech będzie uwielbione imię Twoje na wieki przez wszystkie pokolenia! Niech Cię uwielbiają niebiosa i wszystkie Twoje stworzenia po wszystkie wieki. Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję - Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki. I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu, uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego. A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego. Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości! I powiedzieli kolejno: Amen, amen! A potem spali całą noc.
[Tob 8,5-9]

Musimy się modlić, ale też nie wątpić w Bożą obecność w naszym małżeństwie: Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, bo jest mężem chwiejnym, niestałym we wszystkich swych drogach.
[Jak 1,6-8]

Niektórzy probują sobie układać życie bez Boga myśląc po co mi Bóg, ja sobie sam poradzę, ale nie łudźmy się, bez Niego nasze małżeństwo z góry skazane jest na zagładę - mówię to ja i Duch Święty. Jezus mówi: Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki .
[Mt 7,26-27]

Tak więc chodzenie tylko w niedzielę do Kościoła, słuchanie czytań to jeszcze nie jest to co Jezus nazywa trwałym domem zbudowanym na skale. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
(Mt 7,24-25]

Tak więc jeśli będziemy słuchali Słowa Bożego, czytali Je i wcielali je w życie, wprowadzali Słowo w czyn, nie będziemy oszukiwali samych siebie jak mówik św. Jakub, ale nasze małżeństwo będzie tym domem zbudowanym na skale - Jezusie Chrystusie Panu naszym. Amen.

* http://www.grupa.biblijna.pl/teksty/piesn_nad_piesniami.php

25 maj 2012

Cztery rodzaje miłości


Miłość to jednocześnie najpiękniejsze słowo a jednocześnie najbardziej wieloznaczne a czasem nawet zakłamane…

Mały przykład. Gdy ktoś mi mówi: „kochaliśmy się z dziewczyną…” to ja mówię: „bardzo pięknie”. Najczęściej wtedy ktoś z zażenowaniem wyjaśnia: „…ale chodzi o seks, a my jesteśmy bez ślubu…”. Przekonuję wtedy, że nie można kochaniem i miłością określać grzechu.

Z miłością jest kłopot. Nawet wtedy, gdy jej się nie zakłamuje. Jedno słowo może określać bardzo różne sytuacje. Zdecydowanie lepiej mieli starożytni Grecy (naród filozofów), którzy na określenie miłości mieli cztery różne określenia. Te określenia to eros, filia, storge i agape. Przynajmniej to pierwsze i drugie powinno być znajome.

Wyobraźmy sobie sytuację, że wybraliśmy się z Grekiem do kina na film. Oglądamy i my mówimy miłość, a Grek mówi eros.

Oto drugi film – my mówimy miłość a Grek powie filia. Na jeszcze innym widzieć będziemy znowu miłość a Grek dostrzeże w tym filmie storge. Czwarty dla nas będzie znowu pokazaniem miłości a Grek upierać się będzie, że widzi w nim agape.

Eros to miłość, w której jesteśmy pociągnięci. Nie wolno tej miłości sprowadzać tylko do sfery ciała czy zmysłowości. Może nas nie tylko to pociągać, ale także czyjaś odwaga, mądrość, szlachetność.

Filia to miłość, w której panuje pokój, harmonia i ciepło. To miłość przyjaciół, którzy zgadzają się ze sobą, którym jest ze sobą dobrze.

Storge to miłość wynikająca z przynależności – na przykład do rodziny. Matka jedzie do więzienia z paczką dla syna łajdaka. Nie ma w tym chłopaku nic pociągającego i matka wcale nie ma pokoju w swoim sercu, ale jedzie, bo… to mój syn przecież.

Wreszcie agape. Agape to miłość bez powodu, albo więcej – miłość mimo wszystko. Nie ma tam zachwytu dla jakiś przymiotów czy wartości, nie ma uczuć i harmonii, nie ma racji związanych z jakąś przynależnością – rodzinną, etniczną czy światopoglądową. Nie ma tego wszystkiego a miłość jednak jest.

Dobrą ilustracją tej miłości jest Matka Teresa podnosząca z ulicy w Kalkucie umierające dziecko. To dziecko nie pociągało urodą, to dziecko nie było sielanką i pokojem serca, to nie było jej dziecko – było obce rasowo, kulturowo, religijnie. A ta kobieta bez powodu i mimo wszystko podniosła je.

Znamy zapewne Hymn o miłości świętego Pawła Apostoła? „Miłość cierpliwa jest i łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku…” W tym tekście mowa jest właśnie o agape. To agape nie zazdrości, agape nie szuka poklasku. Agape jest łaskawe i cierpliwe.

Gdy mówię o tych rodzajach miłości nie chcę ich przeciwstawiać. Wiadomo, że ta ostatnia miłość – agape – budzić może największe zdziwienie i zachwyt. Nie można jednak uważać za gorsze pozostałe rodzaje miłości.

Pięknie powiedziała jedna z moich uczennic na katechezie w szkole, gdzie nieco szerzej niż teraz mówiłem na temat tych rodzajów miłości. Zapytała się a raczej stwierdziła: „Czy nie jest tak, że w małżeństwie, w rodzinie powinna realizować się każda z tych miłości? I eros, i filia, i storge, i agape?” Oczywiście, że tak.

Małżonkowie powinni się nawzajem pociągać. I mają obowiązek troszczyć się o to, by byli dla siebie nawzajem atrakcyjni. I rodzina powinna być takim miejscem pokoju, przystanią bezpieczeństwa, gdzie dobrze się czujemy. I w rodzinie powinna byś solidarność, poczucie, że się gra w jednej drużynie. I potrzeba miłości agape, bo bez tej miłości każde małżeństwo i rodzina wyłoży się na pierwszym zakręcie.

___________________
Żródło: http://zpm.natan.pl

ks. Piotr Pawlukiewicz - Czysta miłość Boga